Otwarcie Pralni Dywanów
#1
Prowadzę działalność prania dywanów/tapicerek (tylko) u klienta od 3,5 roku. Obecnie myślę, że aby się rozwijać powinienem otworzyć stacjonarną pralnie dywanów. Jakie macie doświadczenia w tym temacie? Kto zaczynał lub prowadzi taką pralnię w wersji nazwijmy to budżetowej. Nie chce od razu inwestować dużych sum pieniędzy w maszyny typu wirówka, ale chciałbym zapewnić odpowiedni poziom wykonania usługi. Nawet myślałem na początek o przyczepce do mojego Partnera (długości 3m zabudowana plandeką) koszt ok 4000 zamiast od razu kupować busa i wiecznie w niego wkładać.
Czy wystarczy mi na start:
Santoemma Sabrina Maxi, puzzi 200 (x2)
Odkurzacze kolumnowe typu CV 38/1
Trzepaczka do dywanów (ciekawe jak zdaje egzamin wystawiona obecnie na allegro)
szorowarka duplex 340 (choć i tak zapewne potrzebowałbym jeszcze jednotarczówki)
samochód + przyczepka (ew jednak bus?)
no i wiadomo chemia, strona wypozycjonowana i inne podstawy są...
Jakiej wielkości lokalu powinienem szukać i na co zwracać uwagę?
Odpowiedz
#2
Lokal do przyjmowania klientów czy tylko samo pranie, sądzę że od 20m2 (to takie min) można zaczynać.
Ale komfortowo to i po jakimś czasie zabraknie zawsze miejsca. Szukałbym w granicach 30-40m2.
Koszulki z nadrukiem, wizytówki, ulotki, reklama wizualna , odzież robocza - Pisz PW
Odpowiedz
#3
Jeśli myślisz o trzepaczce tej za 1750zł na allegro, to nie wiem czy jest sens.
Zrobiłem sobie taką z wertykulatora hecht. Wyszło nie więcej niż 500zł. Urządzenie daje radę.
Odpowiedz
#4
Jak chcesz podejsc do tematu na powaznie i w lokalu miec miejsce do prania, trzepania suszenia, przyjmowania klieentow, zaplecze itd to im wiekszy lokal tym lepszy. Ja bym rozgladal sie za ok 70m2 ale wazny jest tez rozklad i lokalizacja
Odpowiedz
#5
Po pewnym czasie otworzyłem pralnie i wszystkim chętnym powiem, że to masa nerwów a wydatki trzeba pomnożyć razy kilka :/
Odpowiedz
#6
Co się stało? Smutny
Jak duży lokal wziąłeś?
Odpowiedz
#7
92m2, rozkład całkiem fajny. Mam pierwsze pomieszczenie około 15m2 na pranie dywanów, drugie pomieszczenie na suszenie minimalnie mniejsze, wc, schowek i jeszcze jedno duże pomieszczenie. W tym ostatnim mam stanowisko do trzepania dywanów. Wynająłem lokal od spółdzielni, co ma dużo swoich plusów (nikt mnie raczej nie wyrzuci, czynsz na Wrocław bardzo niski, centralne ogrzewanie), ale też minusy (lokal przejąłem po długim staniu bez wynajmu, bez prądu i gniazdek, nawet kranu brakowało). Jako, że budynek jest starszy a maszyny nie najcichsze, to piorę w pierwszym, wysuniętym pomieszczeniu, gdzie dodatkowo musiałem zrobić odpływy (i znów plany, podanie do spółdzielni itd...) musiałem położyć kafle (z hydroizolacją), pomalować, założyć wszędzie oświetlenie (ledowe). Mam w pomieszczeniu do pralni także wąż pod ciśnieniem (fajne rozwiązanie końcowka water jet czy jakoś tak) i samo pranie idzie bardzo dobrze. Zresztą, ktoś kto musiał u klienta po bloku się męczyć, żeby zajechane dywany doprowadzić do normalnego stanu, to na pralni gdzie mogę mieć więsze szorowarki i sprzęt to już bajka. Największym problemem okazało się samo suszenie. Najpierw sam system belek do suszenia. Po paru przymiarkach kupiłem belki, osłony i udało się je porządnie przymocować. Tylko, żeby było śmieszniej, od ściany do ściany jest 250cm, biorąc zapas 10cm na stronę, to przyjmuje dywany o najkrótszym boku max 230cm (dłuższy nie ma znaczenia, belki są wysoko). Ale widzę, że i tak mało kto ma dywany większe do prania. Kupiłem specjalnie busa, a póki co większość dywanów wożę Partnerem, bo po prostu się mieszczą a mi łatwiej nim jeździć i parkować po mieście. Najbardziej jednak problemowe okazało się suszenie. Jako, że nie mam siły w lokalu, zakupiłem najpierw samą nagrzewnice 2kw i tak do końca to gorąco mimo małego raczej pomieszczenia to nie było. Szybko zauważyłem, że wilgoci jest za dużo i zakupiłem osuszczacz powietrza (z castoramy za 600zł) i dopiero to zrobiło dużą różnicę. Naprawdę przyspieszyło to proces suszenia. Mimo jakiejś tam wentylacji, zakupiłem dodatkowo cyrkulator mastera (ten za około 500zł) i po praniu jak rozwiesze dywany i włącze wszystko to faktycznie idzie to dobrze. Ale samo dostosowanie lokalu (od kafli po klamki) to sporo nerwów i dużo drobnych wydatków (oświetlenie, odpływy, malowanie, kafle, suszarnia, regały, wyposażenie biurko, krzesła, chemii do frędzli której do tej pory nie potrzebowałem itp), co do kupy dało bardzo duże pieniądze. Łącznie licząc kraty, trzepaczke, busa, czynsz, kaucje to wydałem około 30000zł. No ok, może nie są to duże pieniądze na pralnie dywanów, ale nie mogę sobie pozwolić na większe koszty, rozwijam się na ile mogę Uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości