Internetowe Forum Czystości

Pełna wersja: Nieprzyjemna sytuacja :)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dziś miałem małe spięcie z klientką, której nie odpowiadał mój sprzęt Uśmiech
Tak luźno z wami się podzielę tą historią. Być może ktoś miał podobne sytuacje i też się podzieli Uśmiech

Pojechałem na czyszczenie kanapy i dywanu, zabrałem oczywiście puzziego, chemię, wiaderko, szczotkę małą i szczotkę dużą. Dywan 4m2 więc używam szczotki dużej, żeby nie dźwigać szorowarki, tym bardziej, że dywan był do odświeżenia. Raczej naturalną sprawą jest, że sprzęt się brudzi i jak się jeździ od klienta do klienta to nie ma czasu na dokładną pielęgnacje i szybko się przetrze szmatką, żeby w miarę zachować czystość sprzętu. Klientce się bardzo nie spodobało to, że szczotka duża jest zanieczyszczona, dokładnie włosie. Fakt, że były wplątane włosy i wyglądała jak wyglądała. Mała szczotka ma włosie koloru białego i też widać, że trochę już straciła barwę na szaro burą. Pani stwierdziła, że nie chce, żebym tym robił i poszedł do sklepu kupić nową, czystą. Odmówiłem, tłumacząc, że jest to sprzet użytkowy i ma prawo być zabrudzony oraz, że nie wpływa to na jakieś uszkodzenie/większe zabrudzenie jej dywanu. Wszystko wytłumaczyłem, że jest do wcierania i rozpuszczania brudu z jej dywanu i dopiero później wszystko jest wypłukane razem z brudem z dywanu. Pani nadal stanowczo odmówiła twierdząc, że jej zabrudzę dywan i będą bakterie z mojej szczotki na jej dywanie. Uznała, że mam robić bez tego. Ok! Ostrzegłem, że bez wcierania dywan nie będzie dobrze wyczyszczony. Skrytykowała to i uznała, że od tego jestem, żeby był dobrze wyczyszczony. Po raz kolejny koło się zamknęło i powiedziałem, że bez szorowania nie będzie dobrze i bez tego ja odmawiam wykonania usługi i nie podpisze się pod taką pracą swoimi rękoma. Podziękowałem i poprosiłem o 20 zł za dojazd (było to 12km po za moim miastem). Oczywiście klientka odmówiła zapłaty. Znowu wymiana argumentów bez końca. Zabrałem wszystko i wyszedłem.

Rozumiem, mogła się zirytować, że szczotka jest brudna, ale nie aż tak, żeby z niej ciekło brudem. Jak wy się zachowujecie w takich sytuacjach lub podobnych? Macie jakieś ciekawe historie, to się podzielcie Uśmiech

W załączniku daje zdjęcia szczotek, zaraz po wyjściu od niej Uśmiech
No mnie ostatnio klientka pytała, czy po kazdym kliencie dezynfekuje sprzęt hehe Duży uśmiech Ale co do czego, to nic nie mówiła, a moje szczotki w ciągu dnia wyglądają nieraz gorzej niż te co zaprezentowałeś. Tylko moja twarda szczotka jest szara, to może się tak nie rzuca. Oczywiście na koniec dnia czyszczę swój sprzęt (no może nie za każdym razem pucuje każdy centymentr każdego sprzętu i szczotek, ale doprowadzam to na bieżąco do jakiegoś normalnego wyglądu. Jak mam szorowarke walcową i używam jej (tez nie zawsze, 4m2 do odświeżenia czasami nie ma sensu) to chwile mi zajmuje jej czyszczenie i staram się tak, aby klient nie widział, jak ją czyszczę w łazience bo syfu sporo (oczywiscie porzadek po sobie zostawiam). A nieoczyszczone szczotki i taśmy pomiędzy to wszystko wyrzuci przy nastepnym dywanie. Co jakiś czas szczotki po prostu wymieniam, włosy najbardziej są widoczne, to na bieżąco usuwam, trudno tu zrobić coś innego. Nikt nie kupi dla każdego nowej szczotki. Generalnie moja zasada jest taka, że pierwszy (wybujały z awanturą) problem klienta jest jego ostatnim Duży uśmiech Czasami juz przez telefon idzie wyczuć, że nie ma sensu nawet wyjeżdzać... No ale generalnie przez ponad 4 lata nie miałem żadnej takiej sytuacji jak opisana przez Ciebie. W pewnym sensie rozumiem tą klientkę, ale co miałbys niby zrobic? Bez szorowania zaraz by była kolejna jazda, że jest źle.

Aha, kiedyś, na poczatku mojej kariery pewna klientka zaczela krzyczec, ze wczesniejszy gosciu przyszedl ze szczotka i chcial jej szorowac dywan to go pogoniła. Dyskretnie szczotke schowałem i na szczescie dywan był faktycznie dosłownie do przejechania bez odplamiania, ale dzisiaj to bym zrobił jak chce, albo do widzenia, wtedy sie balem wlasnego cienia podczas uslugi Duży uśmiech
Pamiętam moje pierwsze 'oficjalne' zlecenie.. natrafiłem na narożnik ikeowski. Nic nie zeszło, a giry jak z galarety Uśmiech
Ostatnio dużo do czynienia mam z Ukraińcami, którzy z autami przyjeżdżają. Bardzo sympatyczni ludzie, serdeczni, zawsze za wszystko z dziesięć razy dziękują. Im robię zawsze jakieś gratisy jak nie biorą kompleksowego ogarniania wnętrza Uśmiech
Romowie są dobrymi klientami, tylko cenę trzeba ustalać od raz przez telefon, albo na samym początku, bo po skończonej pracy to się targują i tak zakręcą, że sam już nie wiem ile wyszło Uśmiech
ten sam miałem przypadek lub podobny co czystatapicerka, było to w dawnej firmie a problem leżał po stronie sprzętu który był delikatnie ubrudzony, a dokładnie ubrudzony osadem z wylewanej wody, oczywiście klientka (wielka dama) to skomentowała etc oczywiscie wyczyściłem przy niej odkurzacz, pracę wykonałem w atmosferze czy oby to nie zepsuje kanapy , jakoś poszło to wszystko, ale niesmak zapewne pozostał.

Inna sytuacja miała tego lata, klient na woskowanie Peugeota 6008?? oczywiście się umawiał z 2-3 tygodnie wcześniej i to przez kolegę (sic), wypytywał etc, dwa dni przed terminem obczaił miejsce (niby przejazdem) a dzień przed usługą napisałem że nie mam możliwości wymycia auta bo się myjka popsuła,i żeby klient sam wcześniej wymył na myjni (ja tą cenę zwrócę) klient nie przyjechał , wysłał sms ze rezygnuje, zadzwoniłem do niego z zapytaniem o ew zmianę terminu, ew powód rezygnacji, ale Pan oznajmił że sobie to inaczej wyobrażał, że firma się nie wywiązała z usługi i całe masa złego jest z moją usługą etc

Jest wielu klientów na pranie co umawia się na coś innego, przyjeżdża - oświadcza że będzie jednak coś innego albo stwierdza że się rozmyślili ! i mam ochotę w cenniku umieścić informacje że niewykonana usługa to koszt 20-40-100 zł lub 20-40-60 % ceny usługi początkowej. I pilot (lub kałacha) w ręku do szybkiego zamykania bramy jakby mieli uciekać. Oczko

Fakt w 90% umawiam się tak aby dzień był zapełniony na full i ew brak 1 klienta nie psuł całego mojego dnia roboczego, ale są dni że jest jeden klient z drobnicą, jechać całe miasto aby zarobić 10-20 zł to koszt zarobku 0 zł.

A co do czystości sprzętu, to trzeba jakoś dbać ale bez przesady żeby dezynfekować sprzęt i chodzić w stroju sterylnym jak na sali operacyjnej. Szczotkę za 2-3-5 zł można wymienić co jakiś czas ale nie za każdym razem.
Niedawno to klientka mi pucowała sprzęt, bo jej pies mi na dzień dobry go bezczelnie oszczał Duży uśmiech
mi kiedyś u klientki kot nasikał do plecaka Duży uśmiech